-Jedziemy na koncert 1D , The Vamps i 5Sos'ów , niesamowite - odparła moja przyjaciółka .
-To TY jedziesz .
-Jak to JA jadę , ty ze mną .
-Niieee , eee .
-Jedziesz , bo kto z tobą jeździł , gdzie ty chciałaś ?? - zapytała .
-Dobra , kiedy to jest ???
-Dziś .
-Co ?!?
-Idź się przebrać .
Pobiegłam na górę i przebrałam się w to :

-Może być ?? - zapytałam .
-Zaczną szaleć na twój widok , kochana .
Tak , wiem , ona jest moją przyjaciółką od dzieciństwa , ale ona mówi , że jestem ładna , tylko dlatego , że się przyjaźnimy .
Wiem , brzydka jestem , ale z resztą . Weszłyśmy za kulisy .
-Dobra , musimy znaleźć Joe'a .
-Kto to ??
-To jest menager The Vamps .
-Aha , okey .
Zaczęłyśmy iść na BackStage . Maddie podeszła do jakiegoś faceta . Zaczęła z nim rozmawiać , czy możemy zobaczyć chłopaków . Zgodził się .
-Dzięki - odparłam , wraz z nią .
Poszłyśmy za nim . Podeszliśmy do sali ćwiczeń . Weszliśmy do środka . Ta sala jest OGROMNA !!
-Chłopacy , ktoś do was - odparł Joe .
Chłopacy byli kilka kroków od nas . Gdy się odwrócili , rzuciłam się na jednego z nich .
-James .
-O boże , Astrid - mocno mnie przytulił .
-Nie widziałam cię z ... 3 lata - warknęłam .
-Przepraszam - pocałował mnie w czoło .
-Wypiękniałaś .
-A ty .... nie umiem mówić komplementów .
-Emm , poznaj moich przyjaciół .
-Hej , jestem Brad - przytulił mnie .
-Ja Tristan .
-Hej , Connor - odparł ostatni .
-Jestem Astrid , a to moja ..... - spojrzałam za siebie - koleżanka , gdzie ona jest ??
-Pobiegła gdzieś - odparł Tristan .
-Ja będę lecieć , em , miło było was poznać - powiedziałam i zaczęłam iść w stronę wyjścia .
-Po koncercie idź do Joe'go - powiedział Tristan .
-Emm , okey ?? - pobiegłam .
Zaczęłam szukać wzrokiem , ale zamiast ją szukać , wpadłam na jakiegoś chłopaka . Mój tyłek miał bliższe spotkanie z podłogą .
-Auć .
-Hej , sorry , zapatrzyłem się - odparł , po czym podał mi rękę .
-Emm , a widziałeś taką blondynkę , metr siedemdziesiąt ?? Była ubrana w sukienkę , zieloną .
-Yyy , tak .
-Gdzie ??
-Pobiegła w stronę BackStage'a .
-Dzięki .
Zaczęłam biec w koturnach w stronę BS .
-Nie rób se żartów , Karolina !! - krzyknęłam .
-Szukasz kogoś ?? - usłyszałam za sobą .
Gdy się odwróciłam , zobaczyłam .... Connor'a ??
-Karoliny , nie mogę znaleźć , a jak się zgubi , to .... panikuję - powiedziałam cicho , drapiąc się po karku .
-Widziałem ją , spokojnie - zaśmiał się .
-Nie śmiej się , biegałam w tych butach po całym BS - warknęłam .
-Ale to śmieszne , bo przed chwilą sama ciebie szukała z Harry'm .
-Harry ?? Czas komuś przypierdolić - zaczęłam iść .
-Hej , hej , hej , to spoko chłopak , nic jest nie zrobi .
-Nikomu z płci męskiej nie wierzę - po moim policzku spłynęła łza .
Wyrwałam się i wyminęłam go , kierując się w stronę wyjścia z BS , by iść do garderoby One Direction . Zapukałam i usłyszałam :
-Proszę .
Gdy tam weszłam , zobaczyłam dwóch chłopaków w bokserkach , jednego robiącego sobie włosy , a jeszcze jednego jedzącego coś .
-Gdzie jest ,,Harry'' ?? - zapytałam .
-Szuka z jakąś dziewczyną jej koleżanki .
-A wiecie gdzie poszli ??
-A kim ty w ogóle jesteś ??
-Tą dziewczyną , której szukają , jestem przyjaciółką Karoliny .
-Aaaa , poszli , ymm - podszedł do mnie Mulat .
-Tam - wskazał w stronę sceny .
-Jezu - wyszłam z pomieszczenia i poszłam w tamtą stronę .
Zaczęłam się rozglądać , i tak jak zawsze musiałam na kogoś wpaść . Na szczęście nie upadłam , bo ,,KTOŚ'' złapał mnie w talii .
-Oo , hej James , widziałeś Karolinę ?? - zapytałam .
-Nie .
-A Harry'ego ??
-Tak .
-Gdzie on jest ??
-Poszedł do garderoby .
-Serio ??
-TAk .
-Dobra , jak zobaczysz Karolinę , powiedz jej , żeby czekała na mnie , gdzieś tam .
Zaczęłam iść w stronę garderoby 2 RAZ . Chciałam zapukać , ale wyprzedził mnie jakiś chłopak .
-Harry już jest .
Weszłam do środka .
-Hej - odezwał się loczek .
-Hej , ty musisz być Harry .
-Tak .
-A wiesz gdzie jest KArolina ??
Zaczął się drapać po karku . Coś musi być na rzeczy .
-Jest u naszego menagera .
-Po co ??
-Podpisać umowę .
Wybiegłam z garderoby , trzaskając drzwiami . Gdzie ten facet ma gabinet ?? Kiedyś byłam też w takie coś wmieszana i miałam później kłopoty z tego wyjść .
-Tristan ??
-Tak ??
-Gdzie jest gabinet Paula ??
-Na wprost , pierwsze na prawo .
Wyminęłam go i zaczęłam iść szybko . Wbiegłam do pokoju . Za biurkiem siedział umięśniony facet. Na drugim krześle , plecami do mnie , siedziała Karolina .
-Nie pozwolę , żeby przez ciebie miała tak rozwalone życie , takie jak ja .
-Ooo , witam ciebie Astrid . Długo się nie widzieliśmy .
-Ciebie też dobrze widzieć Paul - warknęłam .
-O co ci chodzi , Astrid ?? - zapytała Karolina .
-Przez niego i jego umowy , zaniedbałam wszystko , chciałam zerwać umowę , ale ten tutaj facet groził mi , że jak zerwę umowę , coś się stanie mojej rodzinie - powiedziałam .
-ALe to nie moja wina , że jesteś rozpuszczona . TO przez ciebie twój brat popełnił samobójstwo . To przez ciebie twoi rodzice wstydzą się ciebie . Nikt ciebie nie potrzebuje , Astrid - powiedział .
-Podpisz tą umowę , ale na mnie już nie będziesz liczyć - odparłam .
Wybiegłam z gabinetu , płacząc . Wpadłam na kilka dziewczyn . Moją drogę zabarykadowała czwórka chłopaków .
-Czy coś się stało ?? - zapytał lokowaty blondyn .
-Nic się nie stało , ale śpieszę się by stąd wyjść - powiedziałam .
-Nie powiesz , siedzisz tu z nami - odparł czerwono włosy .
-To sobie tutaj posiedzicie - odrzekłam , siadając na podłodze .
-Nie żartuj sobie .
Zza rogu wyszedł Paul z Karoliną u boku . Wytarłam łzy . Podeszłam do dwójki osób .
-Podpisałaś ?? - zapytałam .
Kiwnęła głową .
-Wyprowadzam się - odparłam i wyminęłam ją .
-Astrid , nie możesz mnie zostawić - odrzekła .
-Sama wybrałaś - powiedziałam i odeszłam .
-To TY jedziesz .
-Jak to JA jadę , ty ze mną .
-Niieee , eee .
-Jedziesz , bo kto z tobą jeździł , gdzie ty chciałaś ?? - zapytała .
-Dobra , kiedy to jest ???
-Dziś .
-Co ?!?
-Idź się przebrać .
Pobiegłam na górę i przebrałam się w to :

-Może być ?? - zapytałam .
-Zaczną szaleć na twój widok , kochana .
Tak , wiem , ona jest moją przyjaciółką od dzieciństwa , ale ona mówi , że jestem ładna , tylko dlatego , że się przyjaźnimy .
-Dobra , musimy znaleźć Joe'a .
-Kto to ??
-To jest menager The Vamps .
-Aha , okey .
Zaczęłyśmy iść na BackStage . Maddie podeszła do jakiegoś faceta . Zaczęła z nim rozmawiać , czy możemy zobaczyć chłopaków . Zgodził się .
-Dzięki - odparłam , wraz z nią .
Poszłyśmy za nim . Podeszliśmy do sali ćwiczeń . Weszliśmy do środka . Ta sala jest OGROMNA !!
-Chłopacy , ktoś do was - odparł Joe .
Chłopacy byli kilka kroków od nas . Gdy się odwrócili , rzuciłam się na jednego z nich .
-James .
-O boże , Astrid - mocno mnie przytulił .
-Nie widziałam cię z ... 3 lata - warknęłam .
-Przepraszam - pocałował mnie w czoło .
-Wypiękniałaś .
-A ty .... nie umiem mówić komplementów .
-Emm , poznaj moich przyjaciół .
-Hej , jestem Brad - przytulił mnie .
-Ja Tristan .
-Hej , Connor - odparł ostatni .
-Jestem Astrid , a to moja ..... - spojrzałam za siebie - koleżanka , gdzie ona jest ??
-Pobiegła gdzieś - odparł Tristan .
-Ja będę lecieć , em , miło było was poznać - powiedziałam i zaczęłam iść w stronę wyjścia .
-Po koncercie idź do Joe'go - powiedział Tristan .
-Emm , okey ?? - pobiegłam .
Zaczęłam szukać wzrokiem , ale zamiast ją szukać , wpadłam na jakiegoś chłopaka . Mój tyłek miał bliższe spotkanie z podłogą .
-Auć .
-Hej , sorry , zapatrzyłem się - odparł , po czym podał mi rękę .
-Emm , a widziałeś taką blondynkę , metr siedemdziesiąt ?? Była ubrana w sukienkę , zieloną .
-Yyy , tak .
-Gdzie ??
-Pobiegła w stronę BackStage'a .
-Dzięki .
Zaczęłam biec w koturnach w stronę BS .
-Nie rób se żartów , Karolina !! - krzyknęłam .
-Szukasz kogoś ?? - usłyszałam za sobą .
Gdy się odwróciłam , zobaczyłam .... Connor'a ??
-Karoliny , nie mogę znaleźć , a jak się zgubi , to .... panikuję - powiedziałam cicho , drapiąc się po karku .
-Widziałem ją , spokojnie - zaśmiał się .
-Nie śmiej się , biegałam w tych butach po całym BS - warknęłam .
-Ale to śmieszne , bo przed chwilą sama ciebie szukała z Harry'm .
-Harry ?? Czas komuś przypierdolić - zaczęłam iść .
-Hej , hej , hej , to spoko chłopak , nic jest nie zrobi .
-Nikomu z płci męskiej nie wierzę - po moim policzku spłynęła łza .
Wyrwałam się i wyminęłam go , kierując się w stronę wyjścia z BS , by iść do garderoby One Direction . Zapukałam i usłyszałam :
-Proszę .
Gdy tam weszłam , zobaczyłam dwóch chłopaków w bokserkach , jednego robiącego sobie włosy , a jeszcze jednego jedzącego coś .
-Gdzie jest ,,Harry'' ?? - zapytałam .
-Szuka z jakąś dziewczyną jej koleżanki .
-A wiecie gdzie poszli ??
-A kim ty w ogóle jesteś ??
-Tą dziewczyną , której szukają , jestem przyjaciółką Karoliny .
-Aaaa , poszli , ymm - podszedł do mnie Mulat .
-Tam - wskazał w stronę sceny .
-Jezu - wyszłam z pomieszczenia i poszłam w tamtą stronę .
Zaczęłam się rozglądać , i tak jak zawsze musiałam na kogoś wpaść . Na szczęście nie upadłam , bo ,,KTOŚ'' złapał mnie w talii .
-Oo , hej James , widziałeś Karolinę ?? - zapytałam .
-Nie .
-A Harry'ego ??
-Tak .
-Gdzie on jest ??
-Poszedł do garderoby .
-Serio ??
-TAk .
-Dobra , jak zobaczysz Karolinę , powiedz jej , żeby czekała na mnie , gdzieś tam .
Zaczęłam iść w stronę garderoby 2 RAZ . Chciałam zapukać , ale wyprzedził mnie jakiś chłopak .
-Harry już jest .
Weszłam do środka .
-Hej - odezwał się loczek .
-Hej , ty musisz być Harry .
-Tak .
-A wiesz gdzie jest KArolina ??
Zaczął się drapać po karku . Coś musi być na rzeczy .
-Jest u naszego menagera .
-Po co ??
-Podpisać umowę .
Wybiegłam z garderoby , trzaskając drzwiami . Gdzie ten facet ma gabinet ?? Kiedyś byłam też w takie coś wmieszana i miałam później kłopoty z tego wyjść .
-Tristan ??
-Tak ??
-Gdzie jest gabinet Paula ??
-Na wprost , pierwsze na prawo .
Wyminęłam go i zaczęłam iść szybko . Wbiegłam do pokoju . Za biurkiem siedział umięśniony facet. Na drugim krześle , plecami do mnie , siedziała Karolina .
-Nie pozwolę , żeby przez ciebie miała tak rozwalone życie , takie jak ja .
-Ooo , witam ciebie Astrid . Długo się nie widzieliśmy .
-Ciebie też dobrze widzieć Paul - warknęłam .
-O co ci chodzi , Astrid ?? - zapytała Karolina .
-Przez niego i jego umowy , zaniedbałam wszystko , chciałam zerwać umowę , ale ten tutaj facet groził mi , że jak zerwę umowę , coś się stanie mojej rodzinie - powiedziałam .
-ALe to nie moja wina , że jesteś rozpuszczona . TO przez ciebie twój brat popełnił samobójstwo . To przez ciebie twoi rodzice wstydzą się ciebie . Nikt ciebie nie potrzebuje , Astrid - powiedział .
-Podpisz tą umowę , ale na mnie już nie będziesz liczyć - odparłam .
Wybiegłam z gabinetu , płacząc . Wpadłam na kilka dziewczyn . Moją drogę zabarykadowała czwórka chłopaków .
-Czy coś się stało ?? - zapytał lokowaty blondyn .
-Nic się nie stało , ale śpieszę się by stąd wyjść - powiedziałam .
-Nie powiesz , siedzisz tu z nami - odparł czerwono włosy .
-To sobie tutaj posiedzicie - odrzekłam , siadając na podłodze .
-Nie żartuj sobie .
Zza rogu wyszedł Paul z Karoliną u boku . Wytarłam łzy . Podeszłam do dwójki osób .
-Podpisałaś ?? - zapytałam .
Kiwnęła głową .
-Wyprowadzam się - odparłam i wyminęłam ją .
-Astrid , nie możesz mnie zostawić - odrzekła .
-Sama wybrałaś - powiedziałam i odeszłam .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz