środa, 25 marca 2015

Rozdział 2

Poszłam na swoje miejsce na trybunach . Po chwili na scenę wyszło One Direction . Jak ja ich nienawidzę !!! Na początku zaśpiewali Little Things . Po kilku piosenkach , Harry powiedział :
-Chciałbym wam kogoś przedstawić .
O kurwa , nie wierzę !! Na scenę weszła Karolina . Harry wyszedł z nią na środek i powiedział :
-To moja nowa dziewczyna , myślę , że się polubicie .
Dziewczyny zaczęły piszczeć . Chłopak ją pocałował , a ona wyszła . Zaśpiewali kilka piosenek .Po nich na scenę weszli .... chłopacy na których wpadłam ?!?! Dziewczyny krzyczały :
-5SOS , 5 Seconds of Summer !!
Zaśpiewali Good Girls , Amnesia , She looks so perfect i inne . Po nich następnie wbiegło The Vamps . Patrzyłam na James'a . Jezu , jak długo go nie widziałam . Connor .... patrzył cały czas na mnie . Stałam kilka kroków od sceny . Uśmiechnęłam się do niego smutno . Powiedziałam kilku dziewczynom , że Connor to gej . Chciałam , żeby mnie pobiły , po prostu . Rzuciły się na mnie z impetem . Ochroniarze dopiero po chwili zareagowali . Czułam taki ból , że nie wiem . Jeden z nich oddzielił je ode mnie , a drugi wziął mnie jak pannę młodą . Wyszeptałam w stronę chłopaków :
-Przepraszam .
-Emm , chwila przerwy - usłyszałam głos Bradley'a .
Ochroniarz położył mnie na kanapie na BS . Usłyszałam rozmowę Joe'go z ... kimś . Ten ktoś podszedł do mnie .
-Jestem lekarzem . Sprawdzę co jest na rzeczy .
Zaczął dotykać moje części ciała . Gdy dotknął mojej prawej ręki bolało . Jęknęłam .
-Ręka złamana .
Zaczął ,,macać'' mój brzuch . Jęczałam za każdym razem .
-Proszę , przestań - pojękiwałam .
-Żebra naruszone , może być nawet złamanie .
-Nie mogę się ruszyć - jęknęłam .
-Masz kogoś , kto mógłby się tobą zająć ??
-Fałszywi przyjaciele się nie liczą .
Odszedł na chwilę .
-Astrid ?? - usłyszałam głos .
-Hmm ?? - zapytałam , nie ruszając się .
-Co ty zrobiłaś ?? - zapytał James .
-Chciałam skończyć ze sobą , ale złamałam tylko rękę i parę żeber - prychnęłam .
-Nie żartuj , Astrid .
-Przepraszam - usłyszałam głos lekarza .
-Tak ?? - zapytali .
-Muszę złożyć jej rękę .
-O nie , błagam - jęknęłam .
-Wy idźcie na scenę , a my tutaj się nią zajmiemy - odparł Joe .
Przytaknęli zrezygnowani . Lekarz wyprostował mi rękę .
-Nie można dać jakiegoś znieczulenia ?? - zapytałam .
-Przepraszam , ale nie mam , musisz przetrwać - odparł .
Zaczął wykręcać moją rękę w każdą stronę . Wyłam z bólu .
-Skończone , ale muszę ci to nałożyć - przełożył przez moja głowę jakąś chustkę .
Rękę przewiesił przez nią .
-A co z żebrami ?? - zapytałam .
-Musisz uważać jak będziesz chodzić , nie jest to poważne .
Odszedł , a ja wstałam . Podeszłam do automatu z wodą . Nalałam sobie i wypiłam .
-A o tutaj robisz , Astrid ?? - usłyszałam głos przesączony jadem .
-Wiesz , stoję , piję , oddycham i żyję , jakbyś chciał wiedzieć , Paul - odparłam , odwracając się .
-Pyskata jak zawsze .
-Nie myśl sobie za dużo - wyminęłam go .
-Fajna z ciebie laska - odparł .
Odwróciłam się i podeszłam do niego .
-Nie mów tak o mnie - warknęłam .
-Słyszałem , że coś cię boli - uderzył mnie pięścią w brzuch , na co upadłam z bezsilności .
Wstałam i wymierzyłam mu siarczysty policzek .
-Masz coś tutaj - wskazałam na swój policzek .
-Mała suka - syknął .
-Nie jestem psem , Paul - uderzyłam go w brzuch .
On jest wyższy i silniejszy ode mnie .
-Pożałujesz tego co robisz , nawet jeśli mnie to nie boli - podszedł do mnie i złapał mnie za nadgarstki i pociągnął do góry .
-Puszczaj , pizdo - kopnęłam go w nogę .
Szarpnął mnie , że byłam mocno wyprostowana i prawie nie dotykałam nogami , gruntu . Głowę miałam spuszczoną , bo byłam bezsilna .
-Paul , co ty robisz ?!?! - usłyszałam głośne głosy .
Od razu mnie puścił , a ja z hukiem upadłam na ziemię . W tej chwili zza kurtyny sceny wyszło The Vamps . Byłam na środku pokoju , po lewej stało One Direction , a po prawej The Vamps .
-Astrid - usłyszałam głos James'a , a później jego ramiona .
-Jedziesz do nas - wyszeptał .
-Zabierz mnie stąd - szepnęłam płaczliwie .
Podniósł mnie i chciał wziąć na ręce .
-Pójdę sama , James , mam nogi - zaśmiałam się .
-Okey , ale jak coś będę cię podtrzymywać - odparł .
-Idźcie do fanek , ja poczekam .
-Idziesz do Joe'go .
-Okej .
-Connor , zaprowadzisz ją ?? - zapytał .
-Jasne - odłożył swój bas i podszedł do mnie .
Złapał mnie w talii i zaczął prowadzić przez korytarze .
-Connor ?? - zapytałam , patrząc na niego .
-Hmm ?? - spytał .
-Widział byś życie bez chłopaków ??
-Nie , nigdy , oni są moimi braćmi , rodziną .
-Okey .
-A co się stało , tam na trrybunach ??
-Powiedziałam , że jesteś gejem - zaśmiałam się .
-Nie wiedziałem , że jestem homo - odparł .
-Ja też nie wiedziałam .
Zaczął się mnie pytać o różne rzeczy , a ja go .
-Nie musisz iść do chłopaków ?? - zapytałam , gdy siedzieliśmy na podłodze .
-Nie chce mi się , bo fajnie jest gadać z tobą - mruknął .
-A ja jestem śpiąca - odparłam .
-To śpij .
-Chyba żartujesz , pierwsza strona gazet . Fanka zasnęła obok Connor'a Ball'a na ich koncercie , jezu.
-Można będzie się pośmiać .
Oparłam się o jego ramię i zamknęłam oczy . Będę spała na podłodze , obok mojego znajomego i gwiazdora . Śmieszne .... Jezu Xdxdxd . Zasnęłam .


*****
Obudziły mnie śmiechy .
-Brad , obudzisz ich .
-Nie obudzę .
Leżałam na czym miękkim . Chciałam się przekręcić , ale przeszkodziło mi coś , co było wokół mojej talii . Czułam oddech na swojej twarzy .
-Connor wstawaj - usłyszałam szept Brada .
-Co ?? - usłyszałam zaspany głos Con'a .
-Wygodnie ??
-Bardzo .
-Wstawaj . Nie obudź jej .
-Ale ja nie śpię - mruknęłam , przytulając się do torsu chłopaka .
-Jesteś ciepły - odparłam .
-Ona tak zawsze , nawet przy mnie - dodał James .
-Ale jest wygodniejszy od siebie - dopowiedziałam .
-Pff .
Odlepiłam się od chłopaka i wstałam . Zaczęłam się chwiać .
-Pijana jesteś ?? - zapytał Tristan .
-Nie , zawsze tak mam - położyłam się znów na podłodze ,
-Wstawaj .
-Podnieś mnie , James - mruknęłam i wyciągnęłam ręce .
Podniósł mnie . Pocałowałam go w policzek .
-Chłopacy macie miesiąc wolnego . I hej , Astrid .
-Hej , Joe .
-A co ty taka zaspana ??
-Spała z Connor'em na podłodze .
-Nie , ona spała na Connie - zasmiał się Brad .
-Okey , do auta .


*****
-Connor , będziesz moją poduszką ?? - zapytałam , siedząc na kanapie .
-A ty nadal śpiąca ? - zapytał , siadając obok .
-Ja czasami śpię cały dzień .
-Chodź , pokażę ci pokój do spania .
-A gdzie reszta ??
-Na zewnątrz .
-Okey .
Poszliśmy do pokoju . Miał jasne kolory . Rzuciłam się na łóżko , dosłownie .
-Auć , moje żebra .
-Uważaj , nie zabij się - odparł .
-Spróbuję , Con .
Wyszedł , a ja zasnęłam .




**Kilka tygodni później***
Ręka wygojona , a żebra już nie bolą , Hurra !!
-Brad , nie mogę z wami mieszkać wieczność - powiedziałam , robiąc obiad .
-Nie będziesz przecież mieszkać pod mostem .
-Bo bym nie mieszkała .
-Tsa , jasne .
Podałam mu obiad .
-Chłopacy , obiad !!
Wszyscy przybiegli .
-Zapowiada się burzowa noc - odparł Connor .
Wszyscy przytaknęli . GDy skończyliśmy , zaczęłam oglądać TV . Chłopacy usiedli obok mnie . Nagle usłyszałam pioruny , na co pisnęłam , podskakując z miejsca i lądując w ramionach Con'a .
-Chyba idę spać - szepnęłam i wstałam .
Zaczęłam iść . Chłopacy cały czas się śmieli . Szłam powoli . Znowu piorun .
-Może pobiegnę ?? - zapytałam i zaczęłam biec do pokoju .

**Kilkanaście minut później**
Co chwilę sprawdzam telefon , która godzina . Boję się , a burza się tylko nasila . Wstałam i wyszłam z pokoju . Chłopaki już od kilkunastu minut siedzą w pokojach .
-Con ?? - zapytałam , wchodząc niepewnie do pokoju .
-Tak ??
-Śpisz ??
-Nie , a coś się stało ??
-Boję się .
Zobaczyłam jak wstaje i podchodzi do mnie .
-Fajna piżamka .
Dopiero teraz zobaczyłam , że mam na sobie stanik sportowy , koloru miętowego i szare , luźne dresy ledwo trzymające się moich bioder .


-Dzięki .
-Chodź .
Przyciągnął mnie do siebie .
-Ciepły jesteś , poduszko - powiedziałam , stojąc i tuląc się do niego .
-A ty też jesteś ciepła - szepnął w moją szyję .
Poczułam jak składa pocałunki na moim obojczyku i szyi . Po chwili popatrzył w moje oczy .
-Chodź spać .
Pociągnął mnie za rękę . Gdy się położył , tak mnie pociągnął , że wylądowałam na nim . Zaczęłam się szarpać , bo było mi niewygodnie . Usłyszałam jak jęknął . Usiadłam na nim okrakiem .
-Kopnęłam cię ?? - zapytałam .
-Bardziej podnieciłaś - mruknął , łapiąc mnie lekko za biodra i robiąc kółeczka .
-Ale jak ?? - zapytałam , mocno napierając na jego krocze .
-Astrid .... - jęknął .
Przysunęłam się do niego . Lekko musnął moje usta . Usiadł , a ja oplotłam go nogami . Zaczęliśmy napierać bardziej na swoje usta . Ocierałam się o jego krocze , pojękując . Po kilku minutach odsunęliśmy się od siebie .
-Dobranoc , poduszko .
-Dobranoc , kołdro .

**Rano**
Po cichu wstałam , nie budząc Connor'a . Zeszłam na dół , a w kuchni siedziała cała trójka .
-Hej chłopaki .
-I co ?? Nie bałaś się burzy ? - zapytał Brad .
-Emm , nie . Boo ... nic - odparłam .
-Bo co się stało ?? - dopytał .
-Spałam z Connorem - podrapałam się po karku .
-To dlaczego nie do mnie ??
-Przyjdę następnym razem .
-Mam nadzieję .
Usłyszałam głos za nami :
-Hej wszystkim .
Gdy się odwróciłam , zobaczyłam Con'a .
-Hej kołdro - zaśmiał się .
-Hej poduszko .
Podszedł do mnie i pocałował w usta . Gdy się odwróciłam , zobaczyłam Brada z uśmiechem . Gdy Connor nie patrzył , pokazał kciuki w górę . Zaśmiałam się . Connor zaczął robić coś przy patelni , a chłopacy siedzieli przy stole , czekając na śniadanie , tępo patrząc na telefony . Uśmiechnęłam się złowieszczo . Przytuliłam od tyłu Con'a .
-Nie będziesz na mnie zły ??
-Za co mam być ??
-Ale powiedz , tak czy nie .
-Nie będę zły .
-Okey , sam tego chciałeś .
ODeszłam od niego i poszłam do kibla . Poszukałam jakiegoś dużego pojemnika . Nalałam do niego lodowatej wody . Weszłam do kuchni , jakby nigdy nic i powiedziałam :
-Chować telefony .
-Emm , co ??
-Sami tego chcieliście .
Wylałam na trójkę chłopaków lodowatą wodę .
-Aaaa !! - zapiszczał Brad .
-Co wy tam robicie ?? - usłyszałam glos Connora .
-Nic ważnego .
Podeszłam do niego i ,,uchyliłam mu tył spodni .
-Co ty tam robisz , z moimi spodniami ??
-Bawię się .
Wlałam tam wodę .
-Connor , zsikał się !! - zaczęłam się śmiać .
Wszyscy zaczęli się śmiać .
-Astrid !! - usłyszałam krzyk Con'a .
-Mam przerąbane ?? - zapytałam reszty .
-Tak , biegnij na dwór , tylnym wyjściem .
Wybiegłam z domu . Zaczęłam biec . NAgle poczułam zimno .
-Connor , jesteś zimny !! - zapiszczałam .
-Wiem .
-Gdzie ty mnie niesiesz ?? - zapytałam , gdy przewiesił mnie sobie przez ramię .
-Ciebie też trzeba umyć .
-Nie chcę lodu pod stanik .
-Wykąpiemy się w basenie .
-Nie , Con , nie żartuj . Ja nie umiem pływać .
-Nie żartuj .
-Con , wypuść mnie .
Zaczęłam się zamotać . Ja naprawdę nie umiem pływać .
-Connor , proszę puść mnie , ja nie umiem ....
Nie dokończyłam , bo zostałam wrzucona do wody . Po chwili , gdy byłam na dnie , poczułam ręce na swoich biodrach . Nagle mogłam oddychać . Mocno się przytuliłam do szyi Connora , który był na środku basenu .
-Ja naprawdę nie umiem pływać .
-Przepraszam , myślałem , że chciałaś się wymigać .
-Możesz mnie wziąć stąd ??
-Oczywiście .


**Kilka minut później**
-Oj , Con , Con , Con , nie ładnie tak robić - mówił Brad .
-Brad , zamknij się . Kocham cię , ale zamknij się .
-Myślałam , że mnie kochasz , ale jak tak , to se znajdź inną kołdrę . Wyprowadzam się do James'a .
Udałam obrażoną . Wstałam od stołu i udałam się do salonu .
-Astrid - usłyszałam jęknięcie .
-Spierdalaj , człowieku .
Usłyszałam śmiech reszty .
-A co wam do śmiechu , kurwa ?? - zapytałam , wstając .
Podeszłam do Connora . Stanęłam przed nim i powiedziałam .
-Mam cię dość , Connor . Wyprowadzam się do James'a . A jak odezwiesz się do mnie , spoliczkuję cię .
Warknęłam .
-Astrid , nie żartuj - jęknął .
-Nie chcę się powtarzać , czy chcesz w twarz ??
Pokręcił głową .
-James , idę na górę .
-Emm , okey .
-Astrid , porozmawiajmy - usłyszałam Connora .
Odwróciłam się i podeszłam do niego .
-Mam ci zrobić coś z buźką ?? Zadowolić możesz się swoją kołdrą , ale ja idę do James'a .


**Następnego dnia**
Gdy wstałam , pocałowałam James'a w policzek i wyszłam z pokoju . Weszłam do sypialni Con'a . Spał na łóżku , a obok leżał Brad . Uśmiechnęłam się . Podeszłam do łóżka .
-Brad - szepnęłam .
-Tak ??
Nie odezwałam się tylko przeszłam na drugą stronę łóżka i usiadłam okrakiem na Connor'ze . Pocałowałam go w usta .
-Brad , nie całuj mnie - mruknął .
-Ale ja leżę obok - drugi mruknął .
Connor spojrzał momentalnie na mnie . Uśmiechnął się . Zaczęłam go całować . Zaczęłam się o niego ocierać . Położył swoje ręce na moich biodrach . Wplątałam palce w jego włosy i pociągnęłam. Mruknął w moje usta .
-Nie połknijcie się .
Popatrzyłam na Brada , i rzuciłam w niego poduszką .
-Kocham cię - powiedział .
-Ja ciebie też , ale i tak nie śpię z tobą , bo mnie macasz w nocy .
Zaśmialiśmy się .

**Kilka dni później**
-Chłopaki , muszę iść ?? - zapytałam .
-Tak , a jak będziesz chciała pójdziesz , zajdziemy do Primarka - powiedział Brad .
-To co tak stoicie ?/ Idziemy - powiedziałam .
Siedzieliśmy w pokoju Connor'a , a także moim . Zaczęłam przeszukiwać szafę . Weszłam do toalety i przebrałam się w to :

Wyszłam z WC .
-Con , pomożesz mi ?? - zapytałam .
-Yhm .
Podszedł do mnie i zapiął zamek . Gdy się odwróciłam , pocalował mnie w usta .
-My tu cały czas jesteśmy .
Usłyszałam Tristana .
-Idziemy .
Założyłam buty i wyszliśmy z domu . Gdy byliśmy na mieście , zaczepiła nas wielka grupa dziewczyn .
-Poduszko , idę , bo mnie zabiją - szepnęłam Connowi , a ten pocałował mnie w usta .
Weszłam do Primark'u . 

wtorek, 17 marca 2015

Rozdział 1

-Jedziemy na koncert 1D , The Vamps i 5Sos'ów , niesamowite - odparła moja przyjaciółka .
-To TY jedziesz .
-Jak to JA jadę , ty ze mną .
-Niieee , eee .
-Jedziesz , bo kto z tobą jeździł , gdzie ty chciałaś ?? - zapytała .
-Dobra , kiedy to jest ???
-Dziś .
-Co ?!?
-Idź się przebrać .
Pobiegłam na górę i przebrałam się w to :

-Może być ?? - zapytałam .
-Zaczną szaleć na twój widok , kochana .
Tak , wiem , ona jest moją przyjaciółką od dzieciństwa , ale ona mówi , że jestem ładna , tylko dlatego , że się przyjaźnimy .
Wiem , brzydka jestem , ale z resztą . Weszłyśmy za kulisy .
-Dobra , musimy znaleźć Joe'a .
-Kto to ??
-To jest menager The Vamps .
-Aha , okey .
Zaczęłyśmy iść na BackStage . Maddie podeszła do jakiegoś faceta . Zaczęła z nim rozmawiać , czy możemy zobaczyć chłopaków . Zgodził się .
-Dzięki - odparłam , wraz z nią .
Poszłyśmy za nim . Podeszliśmy do sali ćwiczeń . Weszliśmy do środka . Ta sala jest OGROMNA !!
-Chłopacy , ktoś do was - odparł Joe .
Chłopacy byli kilka kroków od nas . Gdy się odwrócili , rzuciłam się na jednego z nich .
-James .
-O boże , Astrid - mocno mnie przytulił .

-Nie widziałam cię z ... 3 lata - warknęłam .
-Przepraszam - pocałował mnie w czoło .
-Wypiękniałaś .
-A ty .... nie umiem mówić komplementów .
-Emm , poznaj moich przyjaciół .
-Hej , jestem Brad - przytulił mnie .
-Ja Tristan .
-Hej , Connor - odparł ostatni .
-Jestem Astrid , a to moja ..... - spojrzałam za siebie - koleżanka , gdzie ona jest ??
-Pobiegła gdzieś - odparł Tristan .
-Ja będę lecieć , em , miło było was poznać - powiedziałam i zaczęłam iść w stronę wyjścia .
-Po koncercie idź do Joe'go - powiedział Tristan .
-Emm , okey ?? - pobiegłam .
Zaczęłam szukać wzrokiem , ale zamiast ją szukać , wpadłam na jakiegoś chłopaka . Mój tyłek miał bliższe spotkanie z podłogą .
-Auć .
-Hej , sorry , zapatrzyłem się - odparł , po czym podał mi rękę .
-Emm , a widziałeś taką blondynkę , metr siedemdziesiąt ?? Była ubrana w sukienkę , zieloną .
-Yyy , tak .
-Gdzie ??
-Pobiegła w stronę BackStage'a .
-Dzięki .
Zaczęłam biec w koturnach w stronę BS .
-Nie rób se żartów , Karolina !! - krzyknęłam .
-Szukasz kogoś ?? - usłyszałam za sobą .
Gdy się odwróciłam , zobaczyłam .... Connor'a ??
-Karoliny , nie mogę znaleźć , a jak się zgubi , to .... panikuję - powiedziałam cicho , drapiąc się po karku .
-Widziałem ją , spokojnie - zaśmiał się .
-Nie śmiej się , biegałam w tych butach po całym BS - warknęłam .
-Ale to śmieszne , bo przed chwilą sama ciebie szukała z Harry'm .
-Harry ?? Czas komuś przypierdolić - zaczęłam iść .
-Hej , hej , hej , to spoko chłopak , nic jest nie zrobi .
-Nikomu z płci męskiej nie wierzę - po moim policzku spłynęła łza .
Wyrwałam się i wyminęłam go , kierując się w stronę wyjścia z BS , by iść do garderoby One Direction . Zapukałam i usłyszałam :
-Proszę .
Gdy tam weszłam , zobaczyłam dwóch chłopaków w bokserkach , jednego robiącego sobie włosy , a jeszcze jednego jedzącego coś .
-Gdzie jest ,,Harry'' ?? - zapytałam .
-Szuka z jakąś dziewczyną jej koleżanki .
-A wiecie gdzie poszli ??
-A kim ty w ogóle jesteś ??
-Tą dziewczyną , której szukają , jestem przyjaciółką Karoliny .
-Aaaa , poszli , ymm - podszedł do mnie Mulat .
-Tam - wskazał w stronę sceny .
-Jezu - wyszłam z pomieszczenia i poszłam w tamtą stronę .
Zaczęłam się rozglądać , i tak jak zawsze musiałam na kogoś wpaść . Na szczęście nie upadłam , bo ,,KTOŚ'' złapał mnie w talii .
-Oo , hej James , widziałeś Karolinę ?? - zapytałam .
-Nie .
-A Harry'ego ??
-Tak .
-Gdzie on jest ??
-Poszedł do garderoby .
-Serio ??
-TAk .
-Dobra , jak zobaczysz Karolinę , powiedz jej , żeby czekała na mnie , gdzieś tam .
Zaczęłam iść w stronę garderoby 2 RAZ . Chciałam zapukać , ale wyprzedził mnie jakiś chłopak .
-Harry już jest .
Weszłam do środka .
-Hej - odezwał się loczek .
-Hej , ty musisz być Harry .
-Tak .
-A wiesz gdzie jest KArolina ??
Zaczął się drapać po karku . Coś musi być na rzeczy .
-Jest u naszego menagera .
-Po co ??
-Podpisać umowę .
Wybiegłam z garderoby , trzaskając drzwiami . Gdzie ten facet ma gabinet ?? Kiedyś byłam też w takie coś wmieszana i miałam później kłopoty z tego wyjść .
-Tristan ??
-Tak ??
-Gdzie jest gabinet Paula ??
-Na wprost , pierwsze na prawo .
Wyminęłam go i zaczęłam iść szybko . Wbiegłam do pokoju . Za biurkiem siedział umięśniony facet. Na drugim krześle , plecami do mnie , siedziała Karolina .
-Nie pozwolę , żeby przez ciebie miała tak rozwalone życie , takie jak ja .
-Ooo , witam ciebie Astrid . Długo się nie widzieliśmy .
-Ciebie też dobrze widzieć Paul - warknęłam .
-O co ci chodzi , Astrid ?? - zapytała Karolina .
-Przez niego i jego umowy , zaniedbałam wszystko , chciałam zerwać umowę , ale ten tutaj facet groził mi , że jak zerwę umowę , coś się stanie mojej rodzinie - powiedziałam .
-ALe to nie moja wina , że jesteś rozpuszczona . TO przez ciebie twój brat popełnił samobójstwo . To przez ciebie twoi rodzice wstydzą się ciebie . Nikt ciebie nie potrzebuje , Astrid - powiedział .
-Podpisz tą umowę , ale na mnie już nie będziesz liczyć - odparłam .
Wybiegłam z gabinetu , płacząc . Wpadłam na kilka dziewczyn . Moją drogę zabarykadowała czwórka chłopaków .
-Czy coś się stało ?? - zapytał lokowaty blondyn .
-Nic się nie stało , ale śpieszę się by stąd wyjść - powiedziałam .
-Nie powiesz , siedzisz tu z nami - odparł czerwono włosy .
-To sobie tutaj posiedzicie - odrzekłam , siadając na podłodze .
-Nie żartuj sobie .
Zza rogu wyszedł Paul z Karoliną u boku . Wytarłam łzy . Podeszłam do dwójki osób .
-Podpisałaś ?? - zapytałam .
Kiwnęła głową .
-Wyprowadzam się - odparłam i wyminęłam ją .
-Astrid , nie możesz mnie zostawić - odrzekła .
-Sama wybrałaś - powiedziałam i odeszłam .